Zawsze kiedy zamykam oczy…

Lana Del Rey – Dark Paradise

Piękna piosenka, która dziś nastraja mnie w wyjątkowy sposób. Sama nie wiem już czy to wszystko przez brak słońca czy z ich powodu. Tak… dobrze czytacie - ICH.

Nic prostego niestety w tym nie ma. Komuś jest powiedzieć łatwo, ale mnie wykonać jest trudno. Nie po to czekałam 7 lat… marzyłam o tym dniu. Spełniło się jedno z moich największych marzeń, a teraz z powodu właśnie tegoż marzenia przychodzą łzy. Bezsilność jest okropna. Zawsze myślałam, że będąc dorosłą kobietą poradzę sobie ze wszystkim. Myślałam, że będę wystarczająco silna i zmotywowana, aby zmierzyć się z NIM po raz kolejny. Tak myślałam 7 lat temu, a dziś już wiem, że nie jestem w stanie wiele zrobić.

„Every time I close my eyes
It’s like a dark paradise
No one compares to you
But there’s no you, except in my dreams tonight”

Pomieszanie z poplątaniem i supełek na wierzchu…

Tak się jakoś złożyło, że się poplątało wszystko. Nie jest to jakaś tam nowość, ale sprawa, która powróciła po wielu latach.. konkretnie 7. Taka, która zniknęła, ale nie do końca. Tkwiła w moim mózgu przez cały ten czas jak jakiś wrzód.

Niech każdy nazywa to sobie jak chce… pamiętnikiem, historyjką czy nawet „opowiadaniem”. Ja mogę napisać tylko tyle, że historia dzieje się naprawdę, a to gdzie ją zakwalifikujecie zależy od Was. Krążą myśli w koło, a ja sobie z nimi zwyczajnie nie radzę. Powróciłam więc do „starych”, ale modnych obecnie sposobów wylewania siebie. Do internetu, gdzie każdy jest „anonimowy” i można spokojnie bez kompromitacji przeczytać opinie ludzi obcych. Nawet w przypadku braku jakiegokolwiek zainteresowania… nie ma problemu. Ja zwyczajnie muszę się „wygadać”.